• Wpisów: 27
  • Średnio co: 134 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 09:52
  • Licznik odwiedzin: 12 393 / 3772 dni
 
mianorris
 
Jedna z moich ulubionych potraw obiadowych, a przy tam tak łatwa, szybka i tania, że doprawdy – czego chcieć więcej? ^^

Najpierw *składniki* :
1 pierś z kurczaka (tak na oko - półkilowa)
3 czubate łyżki mąki pszennej
3 łyżki tartego sera
3 jajka
3 łyżki majonezu (wyjdą i bez niego, ale naprawdę lepsze są z nim)
przyprawy (np. czerwony Delikat - fajnie pasuje)
*bonusy* – a to cebulka, a to jakieś skwareczki, a ja na przykład bardzo chętnie dodaję... wiórki kokosowe!

*Wykonanie* jest proste jak schemat cepa:
Pokroić pierś najdrobniej jak się da. Hojnie przyprawić i najlepiej odłożyć na chwilę, by mięso przeszło aromatem. Wymieszać z pozostałymi składnikami. Na rozgrzaną patelnię nakładać niewielkie „kleksy” mieszaniny i smażyć na rozgrzanym tłuszczu.
(niewielkie, to znaczy hm... o średnicy mniej-więcej pięciu centymetrów)

Usmażony kotlecik wygląda tak:
b.jpg

A skąd ta nazwa? Otóż, z takiej porcji składników wychodzi cały pełen talerz kotletów, na dodatek bardzo sycących. Kiedy z moją mamą pierwszy raz wypróbowałyśmy ten przepis (ho ho, chyba ze trzy lata temu :P), to byłyśmy pod wrażeniem tego małego *„oszustwa”* czyli zapchania żołądka mąką, serem i jajkiem. Nazwa powstała właściwie sama z siebie, kiedy prosiłam „zrób na obiad kotlety z piersi, ale wiesz, te oszukane” :D
A.jpg

Życzę smacznego! :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków